Jak robić dobre zdjęcia wnętrz i architektury? Praktyczny poradnik dla agentów nieruchomości komercyjnych

W dobie Internetu i kultury wizualnej kupujemy oczami. Nieruchomości z atrakcyjnymi zdjęciami – podobnie jak każdy inny produkt – przyciągają więcej zainteresowanych.  Jeśli czujesz, że Twoim zdjęciom czegoś brakuje, zobacz garść moich wskazówek zebranych na podstawie własnych doświadczeń oraz profesjonalnych szkoleń. Poniższe porady zostały przygotowane z myślą o wynajmie i sprzedaży nieruchomości komercyjnych, jednak większość z nich ma uniwersalne zastosowanie.

Dlaczego warto się przyłożyć?

Wyobraźmy sobie, że kupujemy ekspres do kawy. Mając do wyboru kilkanaście produktów o bardzo podobnych parametrach i cenie, wybierzemy ten najatrakcyjniejszy wizualnie. Nie inaczej jest z ofertami wynajmu i sprzedaży nieruchomości. Oferta z pięknym zdjęciem głównym nie zginie wśród innych. Czy wiesz, że potencjalny klient zapoznaje się z ofertą nieruchomości znalezioną na portalu średnio tylko 1 minutę? Z czego aż 67% czasu (czyli nieco ponad pół minuty;) poświęca właśnie na oglądanie zdjęć (dane z badania Otodom).

Druga ważna kwestia, o której powinny pamiętać osoby zajmujące się pośrednictwem nieruchomości – “jak Cię widzą, tak Cię piszą”. Oferta jest wizytówką pośrednika. Starannie przygotowana świadczy o jego profesjonalizmie, jak i szacunku do klienta. A o sukcesie oferty w dużym stopniu decydują odpowiednie zdjęcia.

 1. Przygotuj przestrzeń

Większość zdjęć do ofert nieruchomości zamieszczonych w sieci niestety wygląda tak, jakby autor przeznaczył na ich zrobienie max 5-10 minut, fotografując przy tym stan zastany (czyli np. z bałaganem). A skoro już poświęca czas i jedzie przez pół miasta, to sesję powinien przemyśleć. Dobrze wcześniej wypytać o stan powierzchni, aby wiedzieć czego spodziewać się na miejscu.

Czy będąc klientem chcielibyśmy oglądać taki bałagan? Jak to świadczy o autorze zdjęć? (fot. z oferty biura na wynajem zamieszczonej na portalu nieruchomościowym).

Przy planowaniu sesji zawsze uwzględnijmy czas na przygotowanie przestrzeni. Zanim zabierzemy się do robienia zdjęć:

  • wyrównajmy rolety, żaluzje, zasłony w oknach,
  • uporządkujmy przestrzeń na biurkach i półkach (zrobienie roboczego zdjęcia przed pomoże później odłożyć rzeczy na ich miejsce),
  • wytrzyjmy błyszczące lub przybrudzone powierzchnie,
  • ustawmy krzesła, ale nie „na styk” z biurkami – bardziej pozytywne w odbiorze są krzesła lekko obrócone w stronę oglądającego,
  • usuńmy z kadru zbędne elementy, takie jak rzeczy prywatne, kosze na śmieci, stojaki na ubrania, stosy dokumentów, kable itp.
Im mniej przypadkowych rzeczy na zdjęciu, tym lepiej. Czasem warto po prostu postawić na minimalizm (fot. autor tekstu).

We wnętrzu, w którym jest nadmiar przedmiotów, nie pozostaje nic innego, jak sprzątanie. A co, jeśli wnętrze wieje pustką? Rozejrzyjmy się, co mamy do dyspozycji. Może wykorzystamy rzeczy z innych pomieszczeń, a może laptop czy notes, który ze sobą wzięliśmy. Jeśli podróżujemy autem, warto w pojemną torbę zapakować kilka efektownych gadżetów, np. piękną lampkę, książki, designerskie akcesoria biurowe, dekoracyjną poduszkę czy doniczkową roślinkę. Nawet niewielki (space) staging jest lepszy, niż żaden.

Czy na zdjęciach wnętrz mogą być ludzie? Jeśli będziemy umieli ich atrakcyjnie pokazać – jak najbardziej. Ludzie wprowadzą wrażenie skali i życia w danej przestrzeni. Musimy jednak pamiętać, że absolutnie nie można publikować czyjegoś wizerunku bez jego zgody. Ciekawym, a zarazem bezpiecznym rozwiązaniem jest rozmycie poruszających się osób, jakie uzyskamy przy ustawieniu długiego czasu naświetlania (jeśli fotografujemy lustrzanką).

Dodanie kilku małych elementów sprawi, że przestrzeń będzie wyglądała przyjaźniej.

2. Wybierz odpowiednią porę do zdjęć

Wbrew pozorom, słoneczne południe nie jest tą idealną porą. Ostre promienie słońca będą mocno odbijały się od szklanych budynków, a między jasnymi i ciemnymi powierzchniami powstanie duży, źle wyglądający kontrast. We wnętrzach natomiast mogą pojawić się „przepalone” okna. Jeśli retuszujemy zdjęcia (w programach pracujących na plikach RAW, np. Lightroom), to możemy z tym walczyć przy pomocy techniki HDR (w trakcie sesji wykonujemy aparatem na statywie minimum 3 zdjęcia identycznego kadru, każde o różnym poziomie naświetlenia, a następnie w programie składamy je w jedno, optymalne zdjęcie). Dobra wiadomość dla osób robiących zdjęcia telefonem – większość nowych telefonów ma tą funkcję. Oznacza to, że wystarczy tylko wybrać kadr i najzwyczajniej zrobić zdjęcie, a telefon zrobione w tym momencie 3 zdjęcia złoży w jedno, idealne ujęcie.

Zdjęcia zrobiono telefonem z wyłączonym i włączonym HDR. Porównajmy okno, blat biurka i podłogę. Na zdjęciu z włączonym HDR okno nie jest tak przepalone, blat jest jaśniejszy, a podłoga jest mniej zaciemniona (fot. autor tekstu).
Przepalenia w oknach możemy zmniejszyć przysłaniając rolety czy żaluzje, lub po prostu zmienić perspektywę, aby nie fotografować na wprost okna (fot. autor tekstu).

Aby jednak oszczędzić sobie stresu, czy aby na pewno zrobimy dobre zdjęcie przy średnio korzystnych warunkach, najlepiej wybrać na sesję godziny poranne lub popołudniowe. Wówczas światło jest bardziej miękkie. Lekko pochmurny dzień także może okazać się dobry na zdjęcia (unikniemy przepaleń i silnych kontrastów, a zdjęcia zawsze można “rozpogodzić” w czasie retuszu). Nie planujmy zdjęć, gdy na zewnątrz zaczyna robić się ciemno. Będziemy wtedy musieli polegać w dużej mierze na sztucznym oświetleniu, a z tym… no właśnie, różnie bywa.

3. Światło sztuczne – sprzymierzeniec albo wróg

Zatem zapalić oświetlenie, czy nie? Najprościej mówiąc, to zależy od rodzaju oświetlenia 🙂 Zróbmy zdjęcie z włączonym (upewnijmy się, czy wszystkie światła zostały zapalone) i wyłączonym oświetleniem. Wybierzmy to lepsze.

Zdjęcie zrobione późnym, jesiennym popołudniem, więc zapalenie świateł było konieczne. Żółte światło w lokalu biurowym wygląda dość niekorzystnie… zbyt domowo. W takim wypadku sesję należało wykonać wcześniej, gdy lokal lepiej oświetlało światło dzienne, ewentualnie wymienić żarówki (fot. autor tekstu).
Białe światło na zdjęciu lokalu biurowego wygląda świeżo i dobrze (fot. autor tekstu).
Bywa, że oświetlenie zostało tak pięknie zaprojektowane, że dużym błędem byłoby gdybyśmy go nie włączyli… (fot. autor tekstu).

Często na zdjęciu białe ściany na złość wychodzą bardziej pomarańczowe lub niebieskie. Za to odpowiada balans bieli, który możemy ustawić ręcznie lub wybrać jedną z gotowych możliwości naszego sprzętu, w zależności od efektu, jaki chcemy uzyskać. Funkcję tą posiadają zarówno aparaty, jak i nowsze telefony (tryb profesjonalny), szukajmy w opcjach oznaczenia WB (White Balance). Możemy również poprawić balans bieli naszych zdjęć na etapie późniejszego retuszu.

4. Z jakiej wysokości i miejsca fotografować?

Najbardziej naturalną perspektywę otrzymamy ustawiając aparat/telefon mniej więcej na wysokości wzroku. Dobrze także wygląda nieco niższa perspektywa (z poziomu osoby siedzącej). Nie łudźmy się natomiast, że wchodząc wyżej, obejmiemy większą przestrzeń – zdjęcia wyjdą dziwnie i nienaturalnie.

Na początku przygody z fotografią najlepiej robić wiele zdjęć w poszukiwaniu dobrych kadrów. Warto zrobić zdjęcia tego samego wnętrza z różnych miejsc oraz zdjęcia, na których widać rozkład przestrzeni (np. na zdjęciu pomieszczenia, w tle widoczne jest wejście do kolejnego pomieszczenia lub korytarz). Większa ilość zdjęć pozwoli na wyselekcjonowanie najlepszych ujęć. Nie ograniczajmy się do jednego ujęcia w progu pokoju i przejścia do następnego. Pamiętajmy, że zdjęcia nieruchomości przede wszystkim mają nieść informację o danej przestrzeni. Unikajmy zatem ujęć, na których widać tylko jedną ścianę i drzwi, lub zbyt wielu zdjęć detali. Zdjęcia detali są miłym akcentem i uzupełnieniem, o ile ukazane przedmioty są w jakiś sposób wyjątkowe.

Jeśli chcemy pokazać głębokość pomieszczenia ustawmy się tak, aby w kadrze były widoczne 3 ściany (w tym wypadku 2 ściany i okno). Oglądającemu łatwiej będzie wyobrazić sobie rozkład przestrzeni, niż patrząc na zdjęcie pojedynczej ściany (fot. autor tekstu).

5. Piony i poziomy

Zachowanie poziomów i pionów na zdjęciu, to kolejna, ważna zasada. Aparat lub telefon trzymamy równolegle do podłogi. Każde odchylenie aparatu w górę lub w dół spowoduje mniejsze lub większe zniekształcenia i efekt “walących się” ścian. W zrobieniu poprawnego zdjęcia pomogą nam włączone linie siatki w telefonie/aparacie. Osobom używającym aparatu przyda się statyw z poziomnicą. Źle wyglądają zdjęcia z dużą przewagą sufitu lub podłogi. Starajmy się zachować podobne proporcje między tymi płaszczyznami (wyjątkiem są wysokie i małe wnętrza, wówczas może być ciężko w ogóle uchwycić w kadrze sufit, nie mówiąc już o równowadze z podłogą). Linia horyzontu najlepiej wygląda w ⅓ zdjęcia. I oczywiście musi leżeć równo w poziomie 😉

Pokazując sufit i podłogę zachowajmy równowagę pomiędzy tymi płaszczyznami (fot. autor tekstu).

6. Ostrość, o której się zapomina

Zdjęcia ostre i wyraźne to warunek konieczny. Wydawałoby się, że oczywisty, ale rozmazane zdjęcia przy ofertach na portalach nieruchomościowych trafiają się często. Jeśli fotografujemy aparatem, to naprawdę warto zainwestować w statyw. Natomiast robiąc zdjęcia telefonem zatrzymajmy się, a telefon trzymajmy obiema rękami – maksymalna stabilność, to maksymalnie ostre zdjęcie. Nie róbmy zdjęć idąc lub trzymając telefon w jednej ręce – pośpiech jest zawsze złym doradcą. Rozmazanym zdjęciom nie pomoże żaden retusz!

7. Kompozycja kadru

Zastanawialiście się, dlaczego na niektóre zdjęcia po prostu patrzy się jakby przyjemniej? Nasz umysł lubi harmonię, porządek, powtarzalność, symetrię, naturalne ramki, balans na zdjęciu, czy linie prowadzenia, za którymi podąża wzrok. Zasady kompozycji najłatwiej zrozumieć na poniższych przykładach.

A. Trójpodział kompozycji i mocne punkty na zdjęciu

Linie dzielą fotografię na 3 pionowe i 3 poziome płaszczyzny. Horyzont znajduje się w 1/3 zdjęcia. Przecięcia linii to mocne punkty zdjęcia, w których powinny znaleźć się istotne elementy (w tym wypadku słup całej konstrukcji i oryginalne drzwi) (fot. autor tekstu).

B. Balans na zdjęciu

Kadr jest odpowiednio wyważony, przez co spójny i harmonijny (fot. autor tekstu).

C. Powtarzalność i geometrycznie ułożone fragmenty

Szukajmy powtórzeń i układów figur geometrycznych. Szczególnie, jeśli fotografowane wnętrza są puste (fot. autor tekstu).

D. Naturalne ramki

Ramkę tworzą elementy zamykające kadr np. okno, brama wejściowa, drzewa. Na tym zdjęciu ramkę tworzą ciemne płaszczyzny wokół, podkreślając element centralny (podświetloną ścianę z mchu) (fot. autor tekstu).
Ramka nie musi okalać wszystkich 4 boków zdjęcia.  Na tym zdjęciu kadr zamyka ciemna ramka po lewej stronie i biała po prawej (fot. autor tekstu).

E. Obiekt w centrum

Jeżeli chcemy skupić uwagę widza na wybranym obiekcie, to najłatwiej umieścić go w centralnej części kadru (fot. autor tekstu).

F. Symetria

W architekturze bardzo łatwo zauważyć symetrię. Koniecznie pamiętajmy wtedy o zachowaniu linii poziomych i pionowych (fot. autor tekstu).

G. Linie prowadzenia

Na tym kadrze belki stropowe prowadzą wzrok widza po zdjęciu, tworząc tym samym wrażenie głębi. Zauważmy także, że belki „wchodzą” w rogi zdjęcia. Satysfakcjonujące, prawda? 🙂 (fot. autor tekstu).
Oczywiście nie oznacza to, że zawsze musimy ustawić się równolegle do tych linii. Spróbujmy zrobić zdjęcie także po skosie – kadr nabierze dynamiki, energii i strzelistości (fot. autor tekstu).

7. Zdjęcia nieruchomości z zewnątrz

Pokazanie budynku w całej okazałości, wbrew pozorom nie zawsze jest proste, szczególnie w zatłoczonej przestrzeni miejskiej. Aby uniknąć zdjęć uciętego u góry lub “lewitującego” budynku, trzeba odpowiednio daleko od niego odejść. A co ze scenerią wokół? Cóż, na przechodniów oraz jadące i zaparkowane auta nie mamy wpływu. Pozostaje więc ustawienie się i czekanie na dobry moment. Taki, jak np. zmiana świateł, kiedy przez kilkanaście sekund ulica będzie pusta. Uważajmy również na to, jakich ludzi łapiemy w kadr. Jeśli fotografujemy biurowiec, to pojawienie się na zdjęciu eleganckich przechodniów nada całości bardziej prestiżowego charakteru. Mniej pożądanym jednostkom dajmy chwilę na zniknięcie z kadru.

Ustawiamy się i czekamy na dobry moment. Tu na zielone światło dla pieszych, którzy wówczas znikną nam z kadru (fot. autor tekstu).
Wyczekany kadr z czystą przestrzenią, bez przechodniów i aut. Zdjęcie po retuszu (fot. autor tekstu).
Osoby mniej cierpliwe, ale dysponujące lustrzanką i statywem mogą spróbować fotografować z długim czasem naświetlania, który artystycznie rozmyje zarówno auta, jak i przechodniów. Jeśli możemy sobie pozwolić, aby odpowiednio daleko odejść, to starajmy się umieścić horyzont w 1/3 zdjęcia (fot. autor tekstu).

Osoby retuszujące swoje zdjęcia, które przewidują „prostowanie” budynku, koniecznie powinny pamiętać o zapasie kadru. W trakcie prostowania tracimy część zdjęcia, więc dobrze jeśli jest to jedynie przestrzeń wokół, a nie boki budynku, na którym nam zależy.

Zapas kadru jest niestety dość niewielki, ponieważ kamienica znajduje się przy wąskiej ulicy. Po retuszu i wyprostowaniu zdjęcia przestrzeń wokół “skurczyła się” (fot. autor tekstu).
Zdjęcie z innej perspektywy może wyglądać ciekawiej. Nie ograniczajmy się jedynie do zdjęcia na wprost budynku (fot. autor tekstu).

Dla nieco bardziej zaawansowanych

Obecnie telefonami możemy zrobić naprawdę dobre zdjęcia. Ale póki co, nie konkurują one ze zdjęciami zrobionymi umiejętnie obsługiwaną lustrzanką. Kilka wskazówek dla osób mających lustrzanki:

  • Do fotografii wnętrz najlepszy będzie obiektyw szerokokątny. Ale nie przesadzajmy z szerokim kątem, bo efekt wyjdzie nienaturalny. Wystrzegamy się obiektywu typu „rybie oko”!
  • Statyw z poziomnicą zagwarantuje nieporuszone zdjęcia. Jest także konieczny, gdy chcemy uzyskać efekt rozmytego ruchu ludzi i aut ustawiając długi czas naświetlania.
  • Zdjęcia zapisujemy w formacie RAW, jeśli planujemy je retuszować w zaawansowanym programie graficznym (np. Lightroom, Camera Raw, Photoshop).
  • Pożegnajmy tryb Auto. Najlepsze rezultaty uzyskamy fotografując w trybie manualnym.
  • ISO przy dobrych warunkach oświetleniowych ustawiamy jak najniższe (200, 400). Wartość tą zwiększamy, gdy po ustawieniu przysłony i czasu naświetlania zdjęcie dalej jest za ciemne. Ale uwaga! Im większa wartość ISO, tym większe szumy na zdjęciu.
  • Wartość przysłony we wnętrzach ustawiamy na f/5.6- f/8, przy ujęciach detali  f/1.4 – f/2.8 (wówczas uzyskamy efekt rozmytego tła, ale ostrego pierwszego planu), fotografując na zewnątrz f/8 i więcej. Im wyższa wartość, tym większa głębia (więcej ostrych elementów na zdjęciu), ale mniej światła dotrze do obiektywu (zdjęcie będzie ciemniejsze).
  • Czas naświetlania pozwoli nam doświetlić zbyt ciemne wnętrze. Jeśli korzystamy ze statywu wybieramy taką wartość, jakiej potrzebujemy, aby zdjęcie wyszło odpowiednio jasne. Natomiast robiąc zdjęcie z „ręki” nie schodźmy poniżej wartości 1/30 (1/30 sekundy), w przeciwnym razie zdjęcie wyjdzie poruszone.

Dodam na koniec, że robienie dobrych zdjęć to w dużej mierze kwestia praktyki i uczenia się metodą prób i błędów. Polecam również podpatrywanie kadrów i sposobów aranżacji przestrzeni w magazynach wnętrzarskich lub portfolio profesjonalnych fotografów wnętrz i architektury. Powodzenia! 😉

Share on FacebookShare on LinkedIn